Wielkie żarcie

Łyżka, kieliszek, szklanka a na koniec uroczysta kolacja. Będzie ładnie, funkcjonalnie a przede wszystkim pysznie! Wielkimi krokami zbliża się nietypowa wystawa „Wielkie żarcie, czyli stół z powyłamywanymi nogami”, która już za 3 dni zostanie otwarta we wrocławskiej BARBARZE. Podczas wystawy będzie można przetestować na przykład uchwyt-ucho na owoce, bo właściwie skoro herbatę pijemy w porcelanowej filiżance, to dlaczego owoców nie moglibyśmy spożywać w równie elegancki sposób? Na wystawie będą obecni nie tylko artyści, ale również…kucharze. Może też zasługują na miano artystów? W końcu gotowanie to też sztuka. A podczas kolacji żaden przedmiot nie będzie przypadkowy. Znajdziemy tam zarówno wiszące ogrody sałat jak również ekskluzywne wiadro na wino.

„Wielkie Żarcie, czyli stół z powyłamywanymi nogami” to wystawa–eksperyment i próba konfrontacji sztuki użytkowej z jej nieodłączną cechą – funkcjonalnością. – Ta gra z widzem rodzi się w momencie wyprowadzenia sztuki z laboratoryjnie neutralnego terytorium galerii, do którego tak jesteśmy przyzwyczajeni i umieszczenia jej w przestrzeni użytkowej – wyjaśniają Krzysztof Kucharczyk i Magdalena Serafińska, kuratorzy wystawy.

Wystawa to również test na nawyki wystawiennicze w sztuce. Na ile nasz odbiór definiuje stereotypowy, biały, ekspozycyjny kubik? Czy obiekt osadzony w szerszym, intensywnym kontekście konkretnej sytuacji, nadal ma siłę oddziaływania? Podczas kolacji goście z pewnością znajdą odpowiedzi na te i inne pytania.

Kto we Wrocławiu niech koniecznie odwiedzi BARBARĘ i ucztuje! Na wystawę zapraszają Sztuki Wizualne Europejskiej Stolicy Kultury.

zarcie

uchwyt

illo-vytava-640x685

k

pastedGraphic-43-640x768

sklo-illo-1-e1438772687589-1-jpg

phpThumb_generated_thumbnailjpg

To ja – PAPIER

W cyfrowej erze coraz częściej tracimy świadomość jak ważny jest papier i jak wiele moglibyśmy stracić bez zwykłej kartki papieru. Przede wszystkim emocji. Wzruszenia – otrzymując zaproszenie na ślub od bliskich nam osób. Radości – otwierając skrzynkę z której wyjmujemy pocztówkę z widokiem ciepłych krajów. Uśmiechu – grając w planszówki z grupą znajomych. Łez – otwierając zakurzone pamiętniki z czasów młodości. Czasem się zastanawiam w co za kilka lat będziemy pakować prezenty, czy na czym pisać świąteczne życzenia, jeśli technologia posunie się jeszcze dalej?

Papier towarzyszy nam codziennie. Dosłownie wszędzie! W autobusie, na przystanku, w restauracji, podczas zabawy z dziećmi. Dlatego też musimy traktować go wyjątkowo!

Beyond Object wie w jaki sposób obchodzić się z papierem. Ich gadżety to istne dzieła sztuki, małe rzeźby, które każdy chciałby mieć na swoim biurku. Temperówka do ołówków, koło na taśmę klejącą, pojemniki do przechowywania papieru – wszystko to wykonane jest ze szlachetnych materiałów, które londyńska marka wprost uwielbia.

Polscy projektanci też kochają papier. Szczególnie taki, który mogą zaprojektować z humorem. I taki też jest Bękart. Bękart to wyjątkowo dizajnerskie karty do gry zaprojektowane przez poznańskich artystów. Karty zostały stworzone na podstawie słynnej karcianej gry „Czarny Piotruś”, ale prawdziwą frajdę daje to, że dzięki kartom każdy pozna podstawowe hasła typograficzne. A potem nie uwierzy, jak bardzo przydało mu się to w codziennym życiu!

Całkiem nowym wynalazkiem są kolorowanki. Ale nie byle jakie – bo dla dorosłych. Na punkcie kolorowanek oszalał cały świat! A skąd się wzięły? Na pomysł wpadła Johanna Basford – brytyjska ilustratorka, graficzka, projektantka okładek, która sama kolorując uznała, że to idealny sposób nie tylko na stres, ale także na zabicie nudy. Kolorowanki okazały się prawdziwym strzałem w dziesiątkę! Najpierw w Anglii, potem w Korei a potem to już na całym świecie. Dzięki kolorowankom możemy poczuć się dziećmi, na chwilę zapomnieć o codzienności czy oderwać od ogłupiającej telewizji.

Statystyczny Polak zużywa około 60 kilogramów papieru rocznie, ale czy obchodzi się z nim w odpowiedni sposób? Bo przecież papier należy cenić!

BEYOND5

BEYOND4

BEYOND3

BEYOND2

BEYOND1

BEKART

BEKART1

BEKART3

BEKART4

BEKART5

BEKART6

KOL1

KOL3

Surrealistyczny Chupa Chups

Różne smaki. Cała feeria barw. Z gumą. Z dołączonym prezentem. Pamiętam, że w szkole na przerwach biegło się po Chupa Chupsa do osiedlowego sklepiku. Dziś lizak ten przywołuje smak dzieciństwa. Ciekawe jak wyglądałby ten lizak gdyby nie…Salvador Dali, któremu zaprojektowanie chupa-chupsowego logo zajęło jedynie godzinę. A wszystko zaczęło się w kawiarni…

Był rok 1969, kiedy hiszpański producent lizaków „GOL” Enric Bernat postanowił zmienić nazwę marki na „Chupa Chups”. Wiedział, że lizaki wcale nie idą mu dobrze a nazwa jest zbyt błaha. Pewnego dnia podczas kawy z Dalim, skarżył się, że nie idą mu interesy, że lizak wcale nie jest tak popularny, że chyba powinien zamknąć ten cały interes. I właśnie wtedy Dali wziął się do pracy. Na skrawku gazety narysował projekt nowego logo dla Bernata. Nazwę Chupa Chups ulokował w figurze, przypominającej kształtem stokrotkę. Zasugerował też, aby umieścić logotyp nie z boku lecz na górze lizaka, dzięki czemu logo będzie bardziej widoczne. Bernat był zachwycony błyskawicznym wzrostem sprzedaży!  Sam Dali powiedział kiedyś o sobie: „Być może będę niezrozumiany i znienawidzony, lecz będę geniuszem, wielkim geniuszem”. Udowodnił, że jest nie tylko doskonałym artystą, ale też zaradnym marketingowcem.

Jak widać nie tylko sofa w kształcie ust powinna być dziś surrealistyczną ikoną designu. Ale właśnie Chupa Chups zaprojektowany przez najbardziej niepokornego, bezczelnego wariata, pracoholika, malarza i projektanta. Ponadczasowy logotyp, który właściwie nie zmienił się od ponad 50 lat!

acvr-chupachups

dali-x-chupa

Salvador_Dali_NYWTS

1111

chupa-chups-salvador-dali

dali

daliiii

Wzorowe WZORY

Jednym z najlepszych sposobów na poznanie co dzieje się w świecie designu, co będzie w tym roku modne i jakie gadżety będą królować w polskich wnętrzach jest wybranie się na targi o tej tematyce. W ostatni weekend w Warszawie odbyły się Targi Designu WZORY, które już od kilku lat promują młode, polskie wzornictwo.WZORY wspierają nie tylko zdolnych, czasem znanych już projektantów, ale też drobne, rzemieślnicze marki, które dopiero co pojawiły się na dizajnerskim rynku. WZORY kolejny raz udowodniły, że projektowanie w Polsce rozwija się niezwykle dynamicznie i ma wiele do zaoferowania.

Pościele, piżamy, meble, ubrania, biżuteria, obrazy, liczne akcesoria – odwiedzający w tym roku WZORY mieli w czym wybierać. Dom Towarowy Braci Jabłkowskich pękał w szwach! A wszystko za sprawą doskonałych marek, wśród nich pojawiły się m.in. Nocne Dobra, Kiełkowniki, Wood for you, KATO, Aleworek, Paper sculpture, Ragaba, Hajde, Valek i wiele innych.

wzory1

 

WZORY5

WZORY6

WZORY7

WZORY8

WZORY9

WZORY10

WZORY11

WZORY12

WZORY14

WZORY15

Stacja Kultura

Kilka dni temu w całym kraju świętowaliśmy Dzień Bibliotekarza i Bibliotek. Kto by pomyślał, że na miano najpiękniejszej biblioteki na świecie zasługuje polska placówka. A konkretnie – Stacja Kultury w Rumi! To właśnie ona została doceniona w Międzynarodowym Konkursie „Library Interior Design Awards”, który od kilku lat organizowany jest w Stanach. Biblioteka znajduje się w budynku dworca kolejowego, dzięki czemu odwiedzający mogą zachwycać się jej otwartą przestrzenią. Z szarością i bielą doskonale współgrają kontrastowe, czerwone dodatki (framugi i meble). Ściany zdobią tapety z historycznymi widokami miasta i starego dworca w Rumi. Nowoczesne wnętrza w wybudowanej w latach 50 bryle robią wrażenie. Autorem całej koncepcji jest architekt Jan Sikora z pracowni Sikora Wnętrza, który przemyślał wszystko naprawdę dokładnie. W budynku znalazło się miejsce dla baru mlecznego, kameralnej klubokawiarni i sali z dziecięcą literaturą. Stacja Kultura jest skomunikowana z poczekalnią dworcową, dzięki czemu podróżujący chętnie sięgają po książki.

Jak pisze Springer w Księdze zachwytów, w Rumi naprawdę wydarzył się cud: „Budowa biblioteki na stacji kolejowej w kraju, w którym książki czyta garstka mieszkańców, a dworce zamienia się masowo w galerie handlowe, musi dziwić i zachwycać”. A może właśnie takie miejsca jak rumska biblioteka sprawią, że ludzie chętniej będą sięgali po książki? Miejmy nadzieję! Oby więcej takich miejsc. A mieszkańcom Rumi szczerze zazdroszczę!

rum1

rum2

SONY DSC

rum4

rum5

rum6

Baba ma dom

1. Od kompletu narzędzi kuchennych wolisz narzędzia do majsterkowania?

Zdecydowanie! Jeść trzeba, więc ile muszę to siedzę w kuchni, ale bliżej mi do garażu, gdzie obecnie mam swój składzik z narzędziami. Ostatnio częściej miewam rany „kuchenne” od tych „majsterkowych”, więc o czymś to świadczy ;­)

2. Czy w dzisiejszych czasach kobieta może być majsterkowiczem?

Nawet musi. Spędzając więcej czasu w domu, z racji ciąży czy wychowywania dzieci, od własnego Męża, który sporo pracuje przez okrągły rok, trzeba sobie poradzić w różnych sytuacjach. Nie ma czasu na czekanie,aż ktoś znajdzie wolne, żeby coś wykonać dla Ciebie. Sprzęty i narzędzia są do rozgryzienia, można z głową pełną pomysłów ogarnąć remont,metamorfozy i wykończeniówkę swojego domu, stworzyć oryginalne dekoracje czy nawet meble.

3. DIY z każdym dniem staje się coraz modniejsze. Co poleciłabyś wszystkim, którzy chcą zacząć „robić”?

Zacząć robić. Dopóki nie stworzą czegoś samodzielnie, nie poznają smaku tworzenia. Trzeba się odważyć przelać to co siedzi w głowie na realny materiał – drewno, tkanina, glina, itp. Uwierzyć w siebie!

4. Stare paski jako ozdoby poduszek, pióra, niekonwencjonalne grafiki i hasła – skąd czerpiesz pomysły?

Z głowy i z potrzeby. Najlepsze projekty powstają znienacka, choć i te, do których musiały powstać wnętrza, mogą narobić zamieszania ;­)

5. „Baba ma dom” ­ to nie tylko pomysły i inspiracje, ale także warsztaty. Czy można nauczyć majsterkowania nawet dzieci?

Trzeba koniecznie! Bo jest taka potrzeba! Niechaj te małe rączki odkleją się od komputerów i tabletów i chwycą za klej, nożyczki i pędzle! Przecież dzieci uwielbiają tworzyć, bacznie obserwują etap powstawania czegoś nowego. Cieszą się tak szczerze, kiedy dumne mogą pokazać efekt swojej pracy :­)

6. Jak zrobić jeden stół z dwóch?

Nie powiem. Dopóki go nie zrobię. Muszę się sama przekonać czy to co urodziło się w głowie ma szansę bytu. Na pewno sprzedam Wam ten pomysł, jak tylko stół stanie na nogi :­)

7. Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumna?

Z całościowych aranżacji, kiedy to kilka rzeczy, nad którymi pracowałam, w finalnej odsłonie okazują się pasować do siebie, tworzą klimat.

8. Jaki jest Twój ulubiony styl we wnętrzu?

Obecnie jedyny słuszny – soft loft. Muszę dopasować to co bardzo mi się podoba, z miejscem, którego nie jestem w stanie zmienić i czasem nawet nagiąć do marzeń o loftowych wnętrzach.

www.babamadom.pl

baba1 baba2 baba3 baba4 baba5 baba6 baba7 baba08 baba8 baba9 baba10

baba13babaaa bababba bbbb

Od małego do Tiffany’ego

Widziałam już biżuterię z betonu inspirowaną chodnikiem i miastem. Eko-biżuterię wykonaną z recyklingu a nawet biżuterię powstałą z miłości do serialu czy książki. Nie sądziłam, że coś jeszcze może mnie zadziwić. A jednak! Nie tylko mamy nie przejdą obojętnie obok tej biżuterii. Bo w końcu która z nich nie chciałaby nosić na szyi arcydzieła autorstwa własnej pociechy. Biżuteria udowadnia, że to dzieci są najbardziej kreatywne i mają głowę pełną pomysłów. To dzieci są inspiracją do powstania czegoś wyszukanego, wyjątkowego i unikatowego.

Kiedy odwiedzam siostrę na jej lodówce za każdym razem pojawiają się kolejne rysunki jej dziewczynek. Za każdym razem rysowane są z większą precyzją i coraz to nowym pomysłem. Podejrzewam, że tak jest w większości domów w których rodzice są dumni z talentów plastycznych swoich pociech. A może by tak zachować ten rysunek na dłużej? Może tak przenieść go na kawałek srebra i złota? Nosić dumnie i zakładać na wyjątkowe okazje? Dla Białek Design Studio to nic trudnego. Wystarczy piła, samozaparcie, talent no i oczywiście dziecko. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, że wszystko to ręczna robota Piotrka – rasowego inżyniera budownictwa, taty Julka i męża Sabiny. To właśnie 4-letni Julek zainspirował Piotrka do tworzenia biżuterii z jego rysunków. I tak powstają naszyjniki, spinki do mankietów, kolczyki, pierścionki… Wyglądają na abstrakcję, a kryją wyjątkowe przesłanie. Można wybierać spośród srebra i srebra złoconego 24-karatowym złotem. Wystarczy tylko przesłać do pracowni projekt dziecka i ustalić wymiary. A potem nosić z radością dziecka! W końcu to jedyny taki egzemplarz na całym świecie!

Białek Design Studio to mały warsztat powstały z miłości do tworzenia. On-tworzy biżuterię. Ona-ubrania. On-rozważny myśliciel. Ona-działa pod wpływem chwili. Oboje na dużych endorfinach, z głowami pełnymi pomysłów i manią tworzenia. Jak mówi Sabina „Dwa wulkany w domu-spustoszenie! Chyba dlatego tyle lat ze sobą żyjemy!”  W pracowni wykonywane są unikatowe egzemplarze kolczyków, naszyjników, pierścionków. Czasem z perłą w klatce. Czasem z aluminium. Grunt, że wszystko jest wyjątkowe! I powstałe z miłości!

bds_naszyjnik bds_rysunek_spinki_1 bds_pierwszy_naszyjnik bds_spinki_oksydabialek

bialek2

bialek1 bialek3 bialek4 bialek6 bialek7 bialek8 bialekff bialek5

yloyenie-falbaniasta-tzl-pryod (1) zlozenie-falbaniasta2

Betonowy ogród

Pomidory w samym centrum gwarnego osiedla? Truskawki na 11 piętrze wielkiego wieżowca? Ziemniaki, brukiew i pietruszka na miejskich klombach? Dziś wcale nie trzeba mieszkać na wsi albo wyjeżdżać za miasto na działkę, żeby uprawiać swój własny ogródek. Zdrowe sałaty i zioła możemy uprawiać 33 metry pod ziemią, na łódce, a nawet w Parku Olimpijskim. Ciekawe jak na podziemny ogród zareagowaliby Warszawiacy? Może tak ogródek w nowej linii metra?

Podziemna sałata

Właściciele ogrodu są dumni, że mogą uprawiać swoje owoce i warzywa w tunelu pod linią londyńskiego metra Northern Line. Rośliny kwitną i z każdym dniem pojawia się coraz więcej sadzonek. Jak widać rośliny wcale nie potrzebują światła żeby się rozwijać. Panowie – podziemni farmerzy zapewniają, że dzięki ich systemowi nawadniania rośliny potrzebują o 70 procent mniej wody niż w tradycyjnym ogródku. Mało tego – podziemne rośliny wydzielają także o wiele mniej szkodliwego dla środowiska dwutlenku węgla. Szkoda tylko, że ich ogród przypomina laboratorium i tak mało ma wspólnego z naturą.

Za(nie)dbany ogród

Londyński Park Olimpijski to nie tylko gwarne miejsce podczas Olimpijskich Igrzysk. Dziś można znaleźć tam ciszę i spokój a dzięki ogródkowi poczuć się jak na wsi. W drewnianych skrzynkach i kontenerach wolontariusze uprawiają różnorodne kwiaty, zioła, warzywa i owoce. Jeszcze niedawno dzielnica w której powstał ogród uchodziła za zaniedbaną – dziś to ekologiczna przestrzeń nie tylko dla roślin.

Poziomki i borówki w korpo

Aby jej pracownicy mogli żyć w zgodzie z naturą, stworzyła ogródek na 11 piętrze warszawskiego wieżowca. Szefowa Agencji Marketingowej BOOM uważa, że aby stworzyć coś dobrego, trzeba mieć doskonałe otoczenie. Goście korzystają z balkonowych dobrodziejstw, a pracownicy przy borówkach i poziomkach rozmawiają nad nowymi koncepcjami „Korpo”. Idealne!

Londyńska szklarnia

Miejską formę stworzyła od podstaw. Z miłości do farmy, warzyw i owoców Lutfun Hussain z Bangladeszu udowodniła, że warzywa i owoce z Bangladeszu można hodować także w Londynie. Założyła także stowarzyszenie, które uczy jak uprawiać organiczne warzywa – SpitalFields City Farm.

metro ogrod metro2 metro4 metro3  londyn ol olimpic garden park ol 1 londwawa wawa2 wawa3spl-farm1 spitalfields-city-farm-marie-chantal spitalfield spitalfields-city-farm-marie-chantalMoże czas stworzyć farmę w Warszawie? Na przykład zamiast sztucznej palmy? Póki co muszę zająć się moim balkonowym ogródkiem :)

doooomka

Dobry dizajn nie tylko z polskiego kredensu

„Nie szata zdobi człowieka”, ale szata z pewnością zdobi dobry dizajn. Na rynku coraz więcej firm decyduje się na ładną szatę graficzną i profesjonalną identyfikację wizualną. Nie ma się co dziwić, że coraz więcej osób zwraca uwagę na ładnie zapakowaną kawę, mydło czy makaron. Kawa czy herbata nie musi być już przesypywana do ładnie zaprojektowanej i wyglądającej puszki, bo sama w sobie jest ładna. Kwintesencją dobrego dizajnu stała się oszczędna forma, matowy papier, prosty krój pisma, subtelna gama kolorystyczna. Supermarkety coraz częściej odchodzą od jaskrawych kolorów czy krzykliwych napisów na rzecz ascetycznych opakowań i stonowanych barw. W końcu klient nasz Pan, a klient coraz bardziej lubi minimalizm.

Wybrałam dla Was kilka produktów nie tylko z polskiego rynku, które zasługują na miano dobrego dizajnu.

Oby więcej takich produktów na polskich półkach!

Ministerstwo Dobrego Mydła

 

1

mdk

minist dobrego mydla

Nobo Design

smaki_podhalanskie_nobo_design-cosestetycznego.com-design-opakowań-6

smaki_podlasia_4

606_smaki-podhalanskie

605_smaki-podhalanskie

prosto_z_krakowa_nobo_design_aleksandra_pieta

Happy Eggs – Maja Szczypek

happy-eggs-61

hhh

maja_szczypek_opakowania_na_jaja_od_kur_szczesliwych_jajaja_3

Krakowski Kredens

Krakowski-Kredens21-450x315

IMG_8804-kredens-hero

NxHnnJz2NS_musztardy

Nikita

nikita

z19785750Q,Opakowanie-makaronu---proj--Nikita

Holy Cow

Projekt-opakowania-Holy-Cow20

Naoto Fukosawa

z11450391Q,opakowania-na-soki-owocowe

 

Pomysł na zabawki, czyli uczymy dzieci dizajnu

Są różnorodne, kolorowe, jednolite. Wykonane z tektury, bawełny, włóczki, gumy. Są nietypowe i oryginalne. Ilość dziecięcych zabawek na rynku jest ogromna. Nie tylko w domach handlowych typu ,,Smyk”.
Lalanka! Oczarowała mnie. Powiedziałam sobie, że jak będę miała kiedyś córkę, to pierwszą jej lalką, będzie właśnie lalanka. Są piękne. Wykonane wyłącznie z ekologicznych tkanin. Przypominają dzieciństwo. To trochę taka modniejsza wersja Lali Ali czy lali Diany. Stworzone do przytulania i kochania. Zabawka estetyczna, edukacyjna, po prostu – stylistycznie doskonały polski design.

eb55b72a-3fb0-45ab-93b5-4c15a7189dd7_665x665

lalanka

lala

982-Polska_lalka_przytulanka_Lalanka

Nie tylko tak zwane ,,przytulanki- szmacianki” robione są z tkanin. Projektantka Lisa Sanchis jest pomysłodawczynią telefonów dla najmłodszych. Oczywiście telefonów z tkanin. Telefony są bajkowe,romantyczne, przypominają świat Zielonego Wzgórza. A ze świata bardziej modernistycznego, dla małych amatorów fotografii – aparat. Nie byle jaki, bo wypasiona lustrzanka. Oczywiście cała z tkaniny, łącznie z kliszą.

nouvelle_image__337396

nouvelle_image__337121

Oczarowała mnie też kolekcja zabawek z Trzech Myszy. Kołyska, szafka, kuchenka, pralka, wóz strażacki, ciężarówka, policyjny wóz do malowania to tylko niektóre przykłady z Fabryki Zabawek. Zabawki te to trochę takie ,,do it yourself”, ostatnio tak bardzo modne. Są do składania, malowania, wyklejania, budowania. Uczą cierpliwości a przede wszystkim kreatywności! Bo jak powiedział kiedyś Einstein ,,Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy”.

11

1337108887

trzymyszy7