Mama Stella

Jako mama czworga dzieci i wybitna projektantka nie mogła stworzyć banalnej kolekcji. W końcu nie robi się takich rzeczy będąc Stellą McCartney. Projektantka po raz kolejny udowodniła, że jest królową kolorów i pozytywnej energii, nie tylko w projektach dla dorosłych. Jej własny i niepowtarzalny styl widać w każdym dziecięcym ubranku wiosennej kolekcji. Podobno to jedne z tych ubrań, których rodzice zazdroszczą swoim dzieciom.

Kolorowe samoloty na ciemnozielonej bluzie, mapa skarbów na bomberce, plecak w kształcie gitary, sukienki w polne kwiaty, sandałki w klawiaturę fortepianu – to tylko niektóre propozycje przygotowane przez Stellę. Fasony są proste, wzory bajkowe, a kolory w 100 % wyraziste. Kolekcja mówi dziecięcym językiem, a każde ubranie opowiada jakąś historię. Jeśli tak jak ja nie możecie doczekać się wiosny, zdjęcia kolekcji to jej prawdziwy przedsmak!

Stella McCartney (ur. 1971) brytyjska projektantka, ma czwórkę dzieci – dwie córki i dwóch synów. Codzienny styl Stelli odzwierciedla ducha wszystkich jej kolekcji. Projektantka z przyjemnością pokazuje się w strojach własnego projektu, sama stworzyła nawet kreację na swój ślub, będącą odświeżoną wersją sukienki ślubnej jej mamy z 1969 roku. W 2000 roku otrzymała nagrodę Designer of the Year, którą wręczył jej ojciec, Paul McCartney.

LOOK-12-20160528_LB_SS17_18_1869_F4_RGB 1 3 4 Kids_SS13_Group_6_905 SS17_SLP_03 SS17_SLP_BABY SMCK_SS17_Index_Cvoer_Image_513x385px22LOOK-02-20160528_LB_SS17_06_0393_F3_RGB-2

http://www.stellamccartney.com/us/kids_section

 

MADE WITH LOVE

Natalię poznałam w Warszawie na kursie szycia u Marzenki (www.lubimyszycie.pl) i pod jej urokiem tkwię do dzisiaj. Uśmiechnięta, zdeterminowana z głową pełną pomysłów i zawsze z pięknymi tkaninami. Do pomysłu Natalii na szycie szybko dołączyła Sylwia. Z przyjaźni powstała Antolka, a jak mówią dziewczyny: „Nasza moda nosi w sobie trzy imiona: Antosia, Tola i Ola”. W końcu dziewczyny zaczęły szyć właśnie dla nich – dla swoich córeczek – najbardziej wymagających klientek. Każdy model Antolki jest unikatowy i jedyny w swoim rodzaju. Antolka jest dowodem na to, że warto  dążyć do spełnienia marzeń!

Jak się zaczęła Wasza przygoda z krawiectwem i dziecięcą modą?

Z krawiectwem…:) Było tak, że ja zaczęłam szyć spontanicznie. Moje pierwsze dzieła powstały w warszawskiej pracowni @lubimy szycie, złapałam bakcyla, zakochałam się… Do dziś dziękuję osobie która namówiła mnie do pierwszej wizyty w pracowni. Od tamtego czasu szyję, szyję i szyję! Sylwia z kolei szyła od zawsze, na co dzień jest to jej praca zawodowa. Pewnego zimowego wieczoru siedząc przy jeszcze piękniejszej maszynie powstały pierwsze sukienki dla naszych dziewczyn – w paski, biało – granatowe unikaty i tak się zaczęło. Powstawały kolejne i kolejne aż powstała Antolka.

Natalia, jaka była pierwsza rzecz, którą stworzyłaś?

To była sukienka dla mojej Tosi, różowo – granatowa. Aaaa i jeszcze dwie poszewki na poduszki… W sumie od tamtego czasu to szyję same sukienki, poduszki nie są moją mocną stroną.

Dlaczego akurat projektowanie i szycie ubranek dla dzieci a nie dla dorosłych? Podobno jest to dużo bardziej czasochłonne, a dziecko jest też bardziej wymagającym klientem.

Dlaczego dla dziecka? Bo mamy dzieci, same dziewczyny, w dodatku strojnisie. Myślę że lepszego powodu nie można sobie wymyślić. Dzieci mają swoje preferencje, które są zależne np. od wieku, staramy się temu podporządkować aby ubrania dobrze się nosiły i były wygodne. Dzieci potrafią świetnie docenić taką pracę twórczą, błysk w oku na widok nowej sukienki jest bezcenny. Na dorosłych może kiedyś przyjdzie czas, zobaczymy, póki co jak mamy czas szyjemy dla siebie.

Rynek zalewa cała masa podobnych ubranek, czym wyróżnia się „Antolka”?

Antolka jest piękna, oryginalna, prosta. Nie chodzi nam o to aby stworzyć coś czego nie ma – to byłoby trudne, bo tak jak mówisz jest tego cała masa, ale dobieramy starannie materiały aby ubrania miały nietuzinkowy wygląd, aby były wygodne i dobrze się nosiły. Antolka to tez staranne wykonanie, ubranka posłużą naprawdę długo. Myślę że najważniejsze jest to, aby stworzyć takie ubranie które nie będzie potrzebowało żadnych dodatków, bo będzie cudem samym w sobie.

Czy pomysł na „Antolkę” wziął się z zainteresowania dziecięcą modą, krawiectwem czy po prostu chciałyście aby Wasze dzieci nosiły coś nietypowego?

Przede wszystkim mamy ogromną radość z szycia i tworzenia. Ogromną radość kiedy efekt końcowy powala i kiedy widzisz swoje dziecko w swoim dziele. To jest najważniejsze! Oprócz tego moda zawsze nas interesowała, zawsze miałyśmy też swoje wyobrażenie o niej które teraz możemy przenieść na projekty. Dla mnie osobiście szycie kiedyś było czymś powiedzmy – odległym. Życie napisało własny scenariusz i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.

Z jakich materiałów szyjecie ubrania?

Szyjemy głównie z dzianin i z dresówki. Wybieramy materiały bawełniane, najlepsze, bo przy dzieciach jakość jest szczególnie ważna.

Co w tworzeniu ubranek dla dzieci sprawia Wam największą frajdę, a czego nie lubicie robić?

Chyba nie ma takiej rzeczy której nie lubimy robić. Zawsze jest tak że bardzo dużo czasu pochłania wykrój i szczegółowe omówienie projektu, samo uszycie przy dobrym pomyśle to już powiedzmy chwila. Nasze ubranka są też starannie wykończone i to chyba jest najfajniejsze. Jaki kolor kokardki, gdzie pomponik, jaka lamówka…Często nie możemy się zdecydować i dyskusja trwa w nieskończoność :)

Dla jakiej grupy wiekowej „Antolka” oferuje swoje ubrania?

Ubranka które szyjemy są już dla maluszków czyli od rozmiaru 56 do większych dzieci w rozmiarze 122 cm. Większość naszych propozycji jest dla dziewczynek, ale pracujemy nad tym i pojawiają się też wzory przeznaczone dla chłopców.

Skąd czerpiecie inspiracje?

Śmieszne będzie jeśli powiemy, że z głowy??? Mamy swój styl, nie szyjemy czegoś co nas nie przekonuje, nawet jeśli spodobałoby się klientom. Wiemy co nas zadowoli i w czym nasze dziewczyny wyglądają super – to one są dla nas najlepszą i największą inspiracją.

Jakie są dalsze plany „Antolki”?

Nowy Rok to nowe wyzwania, ale też przemyślenia. Mamy dużo pomysłów co do rozwoju marki. Póki co mogę powiedzieć tyle, że będziemy szyć, przedstawiać nowe wzory i propozycje. Nasze plany są raczej tu i teraz, te bardziej odległe staramy się sensownie uporządkować i zobaczymy co czas pokaże. Cieszymy się z naszej pracy i dziękujemy tym którym podobają się nasze ubrania… sobie życzymy jeszcze więcej pomysłów i pięknych realizacji.

I tego Wam życzę na ten Nowy Rok!

14368703_1270455649651311_3412618734274212299_n 15970543_1098017776986790_930802522_n 15134733_1330164543680421_4788317211963114435_n 15978632_1098017726986795_1122583898_n 13237841_1172374959459381_4997468749530832254_n 13428439_1195763560453854_8212733423200827589_n 15978280_1098017713653463_1327046942_n 14440816_1278335905529952_1558990766492450907_n

15027574_1326331544063721_1597409915908967771_n 13782139_1221137654583111_2126848443736993734_n 15970136_1098017736986794_200655396_n

Stacja:przedszkole

Już za 2 dni dzieciaki nałożą tornistry i pomaszerują do szkół, zerówek, przedszkoli. Przez kolejne kilka miesięcy będą spędzały tam większość swojego czasu. Właśnie dzisiaj dochodzą do głosu moje marzenia o idealnych koncepcjach przestrzeni dla przedszkolaków. Bo jak zaprojektować ją w taki sposób, aby dzieciakom nie chciało się z niej wychodzić?

Wbrew pozorom, nie trzeba szukać daleko. Bo gdyby wszyscy zaczęli wzorować się na dizajnie Przedszkola w Chróścicach, świat dziecięcy byłby piękniejszy. Kiedy natknęłam się na zdjęcia z przedszkola, które zaprojektowała Pracownia Architektoniczna PORT, miałam wrażenie, że patrzę na utopijne przedszkole, które można zobaczyć jedynie w lifestylowy’m magazynie. Ku mojemu zdziwieniu, przedszkole istnieje i znajduje się w małym miasteczku pod Opolem. Kolory, przestrzeń, wzory przyciągają nie tylko najmłodszy wzrok. Architekci stworzyli magiczny świat – ścianę uczynili łąką pełną kwiatów, przejście – długim tunelem a sufity zamienili w magiczną grę. Każda z sal ma za zadanie stymulować dziecięce zmysły a w niektórych miejscach zostały zaprojektowane specjalne zakątki, w których dziecko może odpocząć. Wszystkie pomysły architektów idealnie pasują do dziecięcych marzeń.

beznazwy

przedszkole2

z17254834IH,Czarno-biala-jadalnia-w-przedszkolu-w-Chroscicach-

port-projekt-przedszkole-14

detal_76447

48b8e48abc948e4e450596620574cede,750,470,0,0

72e5b4e6a70c985587830d68e564f700,750,470,0,0 63bd27b1c4663b3b04b240416a0f9723,750,470,0,0

Piękną przestrzenią może się także pochwalić Przedszkole Marchewka w Gdańsku zaprojektowane przez Annę Czarnecką. Wartością estetyczną tego przedszkola jest jego prostota i przyjazna atmosfera wnętrza. Autorka ograniczyła też ilość bodźców wizualnych na rzecz geometrycznych form i plam, które służą dzieciom do nauki.

marchewka_1aa marchewka_2a marchewka_3a marchewka_5a marchewka_7a marchewka_19a

Warto też czerpać inspiracje od zagranicznych sąsiadów. W berlińskim przedszkolu Kita unterm Regenschirm dzieci nie potrzebują zabawek, żeby dobrze się bawić. Do zabawy służą im…ściany, podłoga czy zwykła scena.

4dbe4dba712d268c3f6dec31e6678a86  bcf97e_4f09207e85b1415dae5f3bee016ad416_jpg_srz_960_648_85_22_0_50_1_20_0 bcf97e_8bdeb71fd19c49849db4826e6ba81661_jpg_srz_960_640_85_22_0_50_1_20_0  bcf97e_13288c93418041a1b881b4a0ad1f9763_jpg_srz_960_697_85_22_0_50_1_20_0

baukind_kita-drachenhoehle-9

Takie przedszkola zapewnią dzieciom nie tylko dobrą zabawę, ale też komfort, a przy tym ich nie rozleniwią. A pierwsza przygoda z przedszkolem z pewnością nie będzie udręką ani dla dzieci ani dla ich rodziców.

 

 

To nie park rozrywki! To szpital!

Wnętrza dla dzieci są wyjątkowo ważne, a dla architektów wyjątkowo trudne. To właśnie dziecko jest najbardziej wymagającym klientem i odbiorcą. Nie od dziś wiadomo, że aranżacja każdej przestrzeni wpływa na emocje i samopoczucie nie tylko najmłodszych. Tym bardziej jeśli jest to szczególnie trudne i obce dla nich miejsce. Takie jak szpital, czy gabinet stomatologiczny. Czy w polskich realiach doczekamy się aby dzieci otaczało dobre wzornictwo, zwłaszcza we wspomnianych miejscach? Oby! Póki co na oddziałach dziecięcych jest smutno.

Warto podążyć za Anglią, Skandynawią, czy Hiszpanią gdzie projektowaniem przestrzeni dla najmłodszych zajmują się najlepsi architekci. Szpital dziecięcy w Londynie. Wystrój projektuje aż 17 artystów – każdy z nich pracuje nad innym oddziałem. Ma to swoje plusy – wielka różnorodność, ale też minusy – jedne oddziały są ładniejsze, inne mniej. Artyści zostali zaproszeni przez fundację Vital Arts, która od ponad 20 lat dba o obecność sztuki w londyńskich szpitalach. Szpital przypomina dziś park rozrywki, w którym znacznie szybciej i przyjemniej dzieciaki mogą dochodzić do zdrowia. Żywe kolory, naturalne drewno i światło, różnorodność form i kształtów są najlepszym lekarstwem dla najmłodszych.

Na szpitalnych korytarzach dziecięcego szpitala w Barcelonie nie znajdziemy smutnych i chorych dzieci, ale zwierzęta, bawiące się w chowanego. Lew, tygrys, pantera pomagają dzieciom przeprawę przez leczenie.

Doug Dietz – projektant z General Electrics podczas badania w szpitalu w Rio de Janeiro zauważył dziewczynkę, którą czekało badanie tomografem i która tak strasznie bała się tego wielkiego, mało przyjaznego sprzętu. To zdarzenie sprawiło, że dla dziecięcego szpitala w Rio zaprojektował tomograf, którego wygląd sprawia, że dzieci nie boją się badania. Kolorowy aparat, wnętrze niczym z bajki lub z kosmosu sprawia, że dzieci zapominają o tym, że są w szpitalu a nie na przykład w wesołym miasteczku?

Chciałabym, żeby coraz więcej dziecięcych szpitali wyglądało jak te, które Wam zaprezentowałam. Pobyt w szpitalu to ogromny strach dla maluchów. Dlaczego w takim razie nie miałyby udać się do szpitalnego parku rozrywki?

Miller_Goodman_6-600x400 314_197 ChildrensWard_Small_001 ChildrensWard_Small_014-600x400 Chris_Haughton_1-600x400 Chris_Haughton_3-600x400 general02 Respiratory-Ward-7E-by-Miller-Goodman-2014tr Hospital_SantJoan-Deu-Rai-Pinto_11 flamencos05 hospital-sant-joan-de-deu-3 Screen-shot-2014-04-17-at-3_48_43-PM Morag_Myerscough_4 tfile_preview_18 Zrzut ekranu 2015-10-05 14_01_47 TomografoInfantil

peep10 vitalarts-rlh-whitechapel-ncc-002 vitalarts-rlh-whitechapel-ncc-010

Inaczej, na opak

Dzieci są chyba najbardziej wymagającymi odbiorcami sztuki. Mówią wprost co im się podoba a co nie. Widać, kiedy są czymś zainteresowane a kiedy bardzo znudzone. A co gdyby tak zainteresować je sztuką współczesną? Czy Maluchy potrafią zrozumieć dzieła współczesnych artystów? Organizatorzy wystawy „Na opak” trwającej właśnie w lubelskiej Galerii Labirynt wiedzą jak je podejść. Wystarczy tylko zorganizować wystawę nieco inaczej, na opak. A wtedy przez kreatywną zabawę czy rozwiązywanie zagadek każdy Maluch będzie bliżej świata sztuki współczesnej.

Galeryjna przestrzeń zmieniła się nie do poznania. Dzieci mogą poznać dzieła wszystkimi zmysłami – dotykiem i słuchem a także rozwiązać zagadkę przygotowaną przez Miłosza Flisa-absolwenta Wydziału Malarstwa i Rzeźby wrocławskiej ASP. Praca artysty zawiera bowiem w sobie elementy gry podobnej do bardzo popularnej gry Gdzie jest Wally. Na ogromnej ilości wypukłych kropek, każda ma wymalowaną uśmiechniętą buźkę. Zadaniem dzieci jest odnalezienie tej, która ukryła się pośród uśmiechów ze złą minką. To nie lada wyzwanie, nawet dla dorosłych! Flis stworzył także cykl jedenastu kapsuł – niewielkich rzeźb w kształcie lunet w których artysta ukrył nietypowe przedmioty z życia codziennego. Przy lunetach dzieci z pewnością uruchomią wyobraźnię!

Wystawa w Galerii Labirynt na pewno nie pozwoli na bierność. Olaf Brzeski zabiera dzieci na prawdziwą Wyspę Skarbów. Jest piach, muszelki, gałęzie wyrzucone na brzeg a nawet klapki. A dla odważniejszych – paszcza wilka do której każdy może wejść.

Sztuka dla dzieci to nie tylko mądra zabawa, ale też kreatywna rozrywka. Pomaga lepiej zrozumieć świat, kształtuje poczucie estetyki, pomaga rozwijać ukryte talenty. Wystawa w Labiryncie na pewno jest dobrym przedsięwzięciem dla najmłodszych, tylko następnym razem chciałoby się więcej!

Wystawa czynna do 17.07.2016 (wt.-niedz., godz. 12.00-19.00)
Oprowadzanie: soboty o godz.14.00 oraz 16.00 (maj-czerwiec)
Wstęp wolny

13084269_10206348366413111_1114799833_n

13112596_10206348334532314_205958607_o

13115583_10206348373293283_1208548359_n

13115699_10206348365333084_1036110901_n

13153522_10206348373373285_1564037996_n

13161265_10206348336812371_1016139884_o

13162542_10206348365053077_99433753_n

13180943_10206348376613366_1588243347_n

113152863_10206348397053877_247879104_n

Od małego do Tiffany’ego

Widziałam już biżuterię z betonu inspirowaną chodnikiem i miastem. Eko-biżuterię wykonaną z recyklingu a nawet biżuterię powstałą z miłości do serialu czy książki. Nie sądziłam, że coś jeszcze może mnie zadziwić. A jednak! Nie tylko mamy nie przejdą obojętnie obok tej biżuterii. Bo w końcu która z nich nie chciałaby nosić na szyi arcydzieła autorstwa własnej pociechy. Biżuteria udowadnia, że to dzieci są najbardziej kreatywne i mają głowę pełną pomysłów. To dzieci są inspiracją do powstania czegoś wyszukanego, wyjątkowego i unikatowego.

Kiedy odwiedzam siostrę na jej lodówce za każdym razem pojawiają się kolejne rysunki jej dziewczynek. Za każdym razem rysowane są z większą precyzją i coraz to nowym pomysłem. Podejrzewam, że tak jest w większości domów w których rodzice są dumni z talentów plastycznych swoich pociech. A może by tak zachować ten rysunek na dłużej? Może tak przenieść go na kawałek srebra i złota? Nosić dumnie i zakładać na wyjątkowe okazje? Dla Białek Design Studio to nic trudnego. Wystarczy piła, samozaparcie, talent no i oczywiście dziecko. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, że wszystko to ręczna robota Piotrka – rasowego inżyniera budownictwa, taty Julka i męża Sabiny. To właśnie 4-letni Julek zainspirował Piotrka do tworzenia biżuterii z jego rysunków. I tak powstają naszyjniki, spinki do mankietów, kolczyki, pierścionki… Wyglądają na abstrakcję, a kryją wyjątkowe przesłanie. Można wybierać spośród srebra i srebra złoconego 24-karatowym złotem. Wystarczy tylko przesłać do pracowni projekt dziecka i ustalić wymiary. A potem nosić z radością dziecka! W końcu to jedyny taki egzemplarz na całym świecie!

Białek Design Studio to mały warsztat powstały z miłości do tworzenia. On-tworzy biżuterię. Ona-ubrania. On-rozważny myśliciel. Ona-działa pod wpływem chwili. Oboje na dużych endorfinach, z głowami pełnymi pomysłów i manią tworzenia. Jak mówi Sabina „Dwa wulkany w domu-spustoszenie! Chyba dlatego tyle lat ze sobą żyjemy!”  W pracowni wykonywane są unikatowe egzemplarze kolczyków, naszyjników, pierścionków. Czasem z perłą w klatce. Czasem z aluminium. Grunt, że wszystko jest wyjątkowe! I powstałe z miłości!

bds_naszyjnik bds_rysunek_spinki_1 bds_pierwszy_naszyjnik bds_spinki_oksydabialek

bialek2

bialek1 bialek3 bialek4 bialek6 bialek7 bialek8 bialekff bialek5

yloyenie-falbaniasta-tzl-pryod (1) zlozenie-falbaniasta2

Pomysł na zabawki, czyli uczymy dzieci dizajnu

Są różnorodne, kolorowe, jednolite. Wykonane z tektury, bawełny, włóczki, gumy. Są nietypowe i oryginalne. Ilość dziecięcych zabawek na rynku jest ogromna. Nie tylko w domach handlowych typu ,,Smyk”.
Lalanka! Oczarowała mnie. Powiedziałam sobie, że jak będę miała kiedyś córkę, to pierwszą jej lalką, będzie właśnie lalanka. Są piękne. Wykonane wyłącznie z ekologicznych tkanin. Przypominają dzieciństwo. To trochę taka modniejsza wersja Lali Ali czy lali Diany. Stworzone do przytulania i kochania. Zabawka estetyczna, edukacyjna, po prostu – stylistycznie doskonały polski design.

eb55b72a-3fb0-45ab-93b5-4c15a7189dd7_665x665

lalanka

lala

982-Polska_lalka_przytulanka_Lalanka

Nie tylko tak zwane ,,przytulanki- szmacianki” robione są z tkanin. Projektantka Lisa Sanchis jest pomysłodawczynią telefonów dla najmłodszych. Oczywiście telefonów z tkanin. Telefony są bajkowe,romantyczne, przypominają świat Zielonego Wzgórza. A ze świata bardziej modernistycznego, dla małych amatorów fotografii – aparat. Nie byle jaki, bo wypasiona lustrzanka. Oczywiście cała z tkaniny, łącznie z kliszą.

nouvelle_image__337396

nouvelle_image__337121

Oczarowała mnie też kolekcja zabawek z Trzech Myszy. Kołyska, szafka, kuchenka, pralka, wóz strażacki, ciężarówka, policyjny wóz do malowania to tylko niektóre przykłady z Fabryki Zabawek. Zabawki te to trochę takie ,,do it yourself”, ostatnio tak bardzo modne. Są do składania, malowania, wyklejania, budowania. Uczą cierpliwości a przede wszystkim kreatywności! Bo jak powiedział kiedyś Einstein ,,Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy”.

11

1337108887

trzymyszy7