Graciarnia, czyli graty i szpeje

Graty i szpeje (www.gratyiszpeje.pl) odkryłam przypadkiem w internecie, poszukując rękodzielniczych, kuchennych inspiracji. Grzegorz wszystkie przedmioty wykonuje sam, we własnej pracowni, przy użyciu swoich narzędzi. Przedmioty są wyjątkowe, niepowtarzalne, a każda linia i zagłębienie w drewnie to efekt jego ręcznej pracy. Jak mówi Grzegorz „Finalny wygląd przedmiotu tworzony jest przez strukturę, kolor a nawet zapach użytego drewna”.

Ręcznie robione, wydłubane z pasją – takie są Graty i Szpeje. Jak zaczęła się Twoja przygoda z rękodziełem?

Raczej Graciarnia, pracownia rzeźbiarska, graty i szpeje to adres strony internetowej (www.gratyiszpeje.pl), tam można kupić moje prace. Wracając do pytania, moja przygoda z rękodziełem rozpoczęła się w szkole ponadpodstawowej powód był prozaiczny, brak pieniędzy. Zaczynałem od świątków, poprzez snycerkę, rzeźbę sakralną, a obecnie najwięcej uwagi poświęcam właśnie gratom i szpejom, to taka nazwa własna wszystkich przedmiotów, które można wykorzystać w kuchni.

Pracownia jest kontynuacją tradycji rodzinnych – kto zaszczepił w Tobie miłość do pięknych i unikatowych przedmiotów?

Osobą, która miała największy wpływ na to czym obecnie się zajmuję był brat mojej mamy, Krzysiek. To pod jego okiem nabywałem pierwszych umiejętności, pokazał mi, co można wydobyć z drewna, do dzisiaj pamiętam, jak powtarzał, że jeśli czegoś nie potrafisz sobie wyobrazić, to tego nie zrobisz…

Graciarnia oferuje deski, kubki, podkładki – jaka jest cecha charakterystyczna tych wszystkich „gratów”?

Każdy przedmiot jest inny, wykonany ręcznie, nawet, gdy wykonuję kolejną     „podobną” deskę, to nigdy nie będzie taka sama, bo to drewno determinuje ostateczny kształt.

Jak powstają te wszystkie przedmioty, ile czasu trzeba poświęcić żeby stworzyć takie cuda?

Trudno tak dokładnie powiedzieć, bo czasem coś co wydaje mi się, że zrobię w miarę szybko, okazuje się, że zajmuje mi dużo więcej czasu, niż bym chciał…Wszystko, zależy od materiału, czyli użytego drewna i „dnia” :)

Skąd czerpiesz inspiracje, pomysły na nowe przedmioty?

Po prostu … z kuchni :) Czasem do głowy wpadnie mi jakiś pomysł i muszę go zrealizować, a czasem inspiracją, a zarazem wyzwaniem są zamówienia klientów.

Czy jest jakaś jedna praca z której jesteś szczególnie dumny?

Nie mam czegoś takiego, że jestem dumny z jakiejś mojej pracy, chociaż nie ukrywam, iż cieszę się, że miałem możliwość wykonać kilka rzeźb sakralnych.

Czy w Polsce można wiązać swoją przyszłość z rękodziełem?

Myślę, że tak. Obecnie dużo ludzi docenia rękodzieło, a jako twórca należy być szczerym w tym co się robi, nie udawać kogoś kimś się nie jest.

Jakich rad udzielisz początkującym rękodzielnikom?

Cierpliwości i wytrwałości w tym, co się robi, nie zniechęcać się napotykanymi trudnościami i wierzyć, że się uda!

decha decha2 klosz2 klosz3 maselniczka maselniczka2 miska2 miska4

 

Idą święta!

Jeśli nie macie jeszcze pomysłu na przystrojenie świątecznego wnętrza, podsyłam inspiracje. Ważne żeby było przytulnie, nastrojowo i świątecznie. Bez pośpiechu. I bez niepotrzebnego stresu. Niech detal sprawi, że chociaż na chwilę uda nam się zwolnić i nacieszyć świętami. A wspólne przygotowanie ozdób, że spędzimy choć trochę czasu z bliskimi w tej przedświątecznej gonitwie.

KOLOR

Jakiś czas temu świat zwariował na punkcie czerwieni, złota i srebra. Potem przyszła moda na biel. Szybko zaczęła się też zabawa odcieniami nude. Możliwości jest wiele – ważne, żeby wybrać kolor przewodni. I podporządkować mu resztę. Warto pamiętać jednak, żeby w naszej dekoracji nie zabrakło złota. Według symboliki to kolor jasności, która pokonała zło, właśnie przez Boże Narodzenie. Kolor złoty sprawi, że poczujemy się otoczeni drogocennym blaskiem.

9-christmas 38612_7ofqgpln 11860483_01 centercrop ikea-wita-2014_2808258 stroik-w-salonie_1042566 wrvpoczota3m7njkgx62-1024x730 101 swiateczny-stol-dekoracje

źródło

DEKORACJE DIY

Własnoręcznie wykonane dekoracje doskonale sprawdzą się w przygotowaniu wnętrza na święta. I sprawią dużo więcej frajdy, bo możemy je wykonać z bliskimi a tym samym celebrować przedświąteczne chwile, zamiast zwiększać tempo.

Girlanda z szyszek to pomysł dla fanów minimalizmu – wystarczy sznurek i kilka szyszek. A tutaj instrukcja jak ją wykonać.

diy-gold-leafed-pine-cones-0055 girlanda-z-szyszek

Źródło

Naturalne świeczniki. Świeczniki z tui czy jałowca nie dość, że wprowadzają świąteczny nastrój, to jeszcze pachną. Wystarczy kieliszek, kilka gałązek krzewu, klej i gotowe. W kolejnej propozycji znów doskonale sprawdzą się szyszki. A dla miłośników zapachu polecam też laski cynamonu.

883ed963dc8970cc44d3490d606ad2c3

8

enhanced-buzz-14884-1354043372-7

Źródło

Bardzo modny stał się ostatnio ostrokrzew. Możemy kupić go już prawie w każdej kwiaciarni zwłaszcza w przedświątecznym okresie. W tamtym roku za jedną gałązkę zapłaciłam co prawda 10 zł, ale gałązki są efektowne i zostają z nami na cały świąteczny okres. A do stworzenia ładnej dekoracji wystarczy po prostu butelka i gałązka.

dekoracje-swiateczne

źródło

Dla minimalistów doskonałą dekoracją będą też butelki lub wazony wypełnione solą i najprostszy model gałązki lub również ostrokrzewu.

enhanced-buzz-13872-1354058629-1

Źródło

Świeczniki ze swetra. Na pewno każdy z nas ma w domu jakiś stary, niepotrzebny już sweter. I słoik. Wystarczy kilka minut, aby powstało takie cudo. Rękawy swetra dobrze sprawdzą się także jako zimowa osłonka na zwykły, biały kubek.

enhanced-buzz-30374-1354550934-4

Źródło

kubek-ceramiczny-w-sweterku-invotis-cool-touch-xl-mug-600-ml

Źródło

Papierowe śnieżynki wymagają nieco więcej skupienia, ale ich finalny efekt zachwyci każdego. Tutaj znajdziecie informację jak wykonać je krok po kroku.

enhanced-buzz-30702-1354123338-1 enhanced-buzz-13436-1354223845-1

Źródło

CHOINKA

Nie wyobrażam sobie świąt bez żywej choinki. Nie wyobrażam sobie ich bez jej zapachu. Pamiętajcie jednak, że nie wszystkie żywe drzewka są dobrej jakości. Przy wyborze należy zwrócić uwagę na kolor pnia – jasny oznacza, że choinka jest świeża, ciemny, że choinka może szybciej tracić igły, bo jest po prostu starsza. Trwałe są również choinki w donicach.

38694_aj0hcb8l

Źródłochoinka_w_stylu_skandynawskim_swiateczne_72302

Źródło27424_idxmxxzhskandynawskie2

Do świąt zostały niecałe dwa tygodnie, więc czas najwyższy pomyśleć o ozdobach. Miłej zabawy!

Koty w Białym Domu, ptaki u Wrighta

Kiedy na początku XX wieku Frank Lloyd Wright projektował Coonley House w Riversides, na pewno nie spodziewał się, że ponad 100 lat później jego budynki zainspirują projektantów do stworzenia…domków dla ptaków. Myślę, że Wright z pewnością poparłby ten pomysł, bo w końcu to przecież on był zwolennikiem zespolenia architektury z przyrodą. Prostota, funkcjonalność, otwarta forma – te wszystkie cechy „wrightowskiej” architektury znajdziemy w projektach Douglasa Bernharda z Sourgrassbuilt. Domki dostosowane są do potrzeb ptaków, które na pewno zagoszczą w nich na dłużej, szczególnie, że zima już przyszła.

Inspiracji architekturą może być wiele, czasem nawet dość kontrowersyjnych. Na ciekawy pomysł wpadli architekci z pracowni Poopy cat, działającej w Holandii. Biały Dom, Sfinks, Wieża Eiffla czy moskiewski Sobór – to tylko niektóre miejsca w których mogą wypoczywać…koty. Jak widać zwierzaki dobrze czują się w tych budowlach szczególnie, że w każdej z nich czeka niespodzianka. Ogon ze sznurka czy drapak to tylko niektóre kocie umilacze, które zaoferują im „podróż” w głąb światowej architektury. A taka podróż i chowanie się w zakamarkach budowli, to z pewnością najlepsza, kocia zabawa.

Jak widać we współczesnym świecie nie tylko ludzie potrzebują designu.

architecturebirdhouses4-900x1351 architecturebirdhouses3-900x1349 architecturebirdhouses0-900x674-e1480928910170 z20024292qkartonowy-domek-dla-kotow-w-ksztalcie-soboru-wasyl z20024306qkartonowy-domek-dla-kotow-w-ksztalcie-tadz-mahal z20024307qkartonowy-domek-dla-kotow-w-ksztalcie-tadz-mahal

z20024316qkartonowy-domek-dla-kotow-w-ksztalcie-sfinksa z20024317qkartonowy-domek-dla-kotow-w-ksztalcie-sfinksa z20024371qkartonowy-domek-dla-kotow-w-ksztalcie-bialego-domu z20024370qkartonowy-domek-dla-kotow-w-ksztalcie-bialego-domu z20024412qkartonowy-domek-dla-kotow-w-ksztalcie-wiezy-eiffla

Stacja:przedszkole

Już za 2 dni dzieciaki nałożą tornistry i pomaszerują do szkół, zerówek, przedszkoli. Przez kolejne kilka miesięcy będą spędzały tam większość swojego czasu. Właśnie dzisiaj dochodzą do głosu moje marzenia o idealnych koncepcjach przestrzeni dla przedszkolaków. Bo jak zaprojektować ją w taki sposób, aby dzieciakom nie chciało się z niej wychodzić?

Wbrew pozorom, nie trzeba szukać daleko. Bo gdyby wszyscy zaczęli wzorować się na dizajnie Przedszkola w Chróścicach, świat dziecięcy byłby piękniejszy. Kiedy natknęłam się na zdjęcia z przedszkola, które zaprojektowała Pracownia Architektoniczna PORT, miałam wrażenie, że patrzę na utopijne przedszkole, które można zobaczyć jedynie w lifestylowy’m magazynie. Ku mojemu zdziwieniu, przedszkole istnieje i znajduje się w małym miasteczku pod Opolem. Kolory, przestrzeń, wzory przyciągają nie tylko najmłodszy wzrok. Architekci stworzyli magiczny świat – ścianę uczynili łąką pełną kwiatów, przejście – długim tunelem a sufity zamienili w magiczną grę. Każda z sal ma za zadanie stymulować dziecięce zmysły a w niektórych miejscach zostały zaprojektowane specjalne zakątki, w których dziecko może odpocząć. Wszystkie pomysły architektów idealnie pasują do dziecięcych marzeń.

beznazwy

przedszkole2

z17254834IH,Czarno-biala-jadalnia-w-przedszkolu-w-Chroscicach-

port-projekt-przedszkole-14

detal_76447

48b8e48abc948e4e450596620574cede,750,470,0,0

72e5b4e6a70c985587830d68e564f700,750,470,0,0 63bd27b1c4663b3b04b240416a0f9723,750,470,0,0

Piękną przestrzenią może się także pochwalić Przedszkole Marchewka w Gdańsku zaprojektowane przez Annę Czarnecką. Wartością estetyczną tego przedszkola jest jego prostota i przyjazna atmosfera wnętrza. Autorka ograniczyła też ilość bodźców wizualnych na rzecz geometrycznych form i plam, które służą dzieciom do nauki.

marchewka_1aa marchewka_2a marchewka_3a marchewka_5a marchewka_7a marchewka_19a

Warto też czerpać inspiracje od zagranicznych sąsiadów. W berlińskim przedszkolu Kita unterm Regenschirm dzieci nie potrzebują zabawek, żeby dobrze się bawić. Do zabawy służą im…ściany, podłoga czy zwykła scena.

4dbe4dba712d268c3f6dec31e6678a86  bcf97e_4f09207e85b1415dae5f3bee016ad416_jpg_srz_960_648_85_22_0_50_1_20_0 bcf97e_8bdeb71fd19c49849db4826e6ba81661_jpg_srz_960_640_85_22_0_50_1_20_0  bcf97e_13288c93418041a1b881b4a0ad1f9763_jpg_srz_960_697_85_22_0_50_1_20_0

baukind_kita-drachenhoehle-9

Takie przedszkola zapewnią dzieciom nie tylko dobrą zabawę, ale też komfort, a przy tym ich nie rozleniwią. A pierwsza przygoda z przedszkolem z pewnością nie będzie udręką ani dla dzieci ani dla ich rodziców.

 

 

Kwiaty podano!

Goethe powiedział kiedyś, że „Kwiaty są pięknymi słowami i hieroglifami natury, którymi daje nam ona poznać jak bardzo nas kocha”. Kwiaty są z nami wszędzie. Na ulicy. W ogrodzie. W kwiaciarni za rogiem. Na targu. Ile razy biegniemy do kwiaciarni po kwiaty na Dzień Babci czy imieniny Mamy, a potem zastanawiamy się w jaki sposób je przekazać? Pani czasem da celafon, czasem papier, ale przecież nie o to chodzi. Bo chcemy, żeby było niebanalnie i pięknie. Meksykańska pracownia Terra de Flora znalazła na to sposób. Właścicielom marki zależało, aby kwiaty sprzedawane przez ich firmę były jedyne i niepowtarzalne a wszystko dzięki niebanalnej identyfikacji wizualnej. Kwiaty pakowane są w eleganckie pudła, czasem koperty w  pastelach czy wiktoriańskim bordo i granacie.

Podobną drogą poszła Maja Bohosiewicz, właścicielka kwiaciarni Flower Store na warszawskim Powiślu. Kwiaty sprzedawane są tu w specjalnych, czasem spersonalizowanych „flower boxach”. Właścicielka stawia na minimalizm, elegancję a przy tym uniwersalność oferowanych kompozycji. Starannie wyselekcjonowane kwiaty w eleganckich pudłach stanowią alternatywę dla standardowych rozwiązań dostępnych na rynku.

Dobrym rozwiązaniem aby kwiaty wyglądały jeszcze piękniej jest Bluma – idealnie wykrojona i wzbogacona o różnorodne wzory torba na kwiaty. Zaprojektowana jest aby było łatwo i szybko, aby bez problemu można było zmienić jej rozmiar czy szybko dostarczyć kwiaty. Bluma dostępna jest w trzech wariantach: Open, Retro i Dot. Jak mówią właściciele: Bluma łączy w sobie ergonomię, ekologię i estetykę – dzięki temu pakowanie oraz dostarczanie kwiatów jest po prostu lepsze i bardziej komfortowe! Z Blumą nie trzeba się martwić jak przewieźć kwiaty na przykład na rowerze.

A wszystko z miłości do kwiatów!

1 1-Terra-de-Flora-branding-by-Parámetro-Studio visual-identity-of-terra-de-flora-by-parametro-featured-540x360 terra-de-flora-by-parametro-studio-16596-17124-hd-wallpapers 3flowerbox1 12141995_412681938931021_2145996580_n_1450255786 5Z8A2222 5Z8A2275-670x447meet-bluma Bluma_Bag_6 file1435226839 file143522685827532496-Bicycle-girl-with-a-basket-full-of-flowers-milk-and-bread-Paris--Stock-Photo

Coca-cola = ikona dizajnu

Butelka coca-coli to chyba najbardziej rozpoznawalna butelka na całym świecie. Projektując butelkę coli, projektanci dobrze wiedzieli co chcą osiągnąć. Konturowy kształt butelki, właściwie od ponad 100 lat nie zmienił się ani trochę.

Kiedy na początku XX wieku na rynku zaczęły pojawiać się liczne imitacje coli, marka potrzebowała całkowitej ochrony i zabezpieczenia. Postanowiła wówczas opatentować dizajn butelki. Co stało się inspiracją, że do dziś cola sprzedawana jest w szklanych butelkach o charakterystycznym kształcie? Wszystko zaczęło się od ziarna kakao. Alexander Samuelson i Earl R. Dean z firmy Root Glass Company w Terra Haute w stanie Indiana w USA zainspirowani idealnym kształtem ziarna kakao, stworzyli prototyp butelki konturowej. W 1915 r. butelka została opatentowana, zaś w 1916 r. firma Root Glass rozpoczęła jej produkcję. Butelka podkreślała innowacyjność i niepowtarzalność marki. Jej kształt sprawiał, że nawet z zamkniętymi oczami, każdy wiedział, że ma w ręku butelkę coli. Stopniowo na sklepowych półkach zaczęło pojawiać się wiele rodzajów puszek i butelek z colą, jednak w głowie każdego do dziś żyje projekt klasycznej, szklanej butelki. Projektanci co jakiś czas tworzą coraz to nowe kreacje dla coli. Butelka ze świecidełkami, z podobizną Lorda Vadera czy Karla Lagerfelda, butelki zaprojektowane przez Donatellę Versace, Albertę Ferretti czy Annę Molinari – to tylko niektóre z designerskich wersji butelek, które miały stać się nowymi ikonami dizajnerskiej coli. Ikoną jednak wciąż pozostaje klasyczna, szklana butelka z klasycznym logotypem. I oby tak pozostało!

andy-warhol-coca-cola1

butelka_CC 1452111914331 1452111931997 15069412 1452111897448 CocaCola 634542057724600000 1ec1dd31a998f10c51923516b6d3dadd z9397711Q,Butelki-Coca-Coli-Karla-Lagerfelda Kolorowe-butelki-Coca-Cola2 40d7833377ba56d3007f67316dbdad73

Naturalnie z papieru

Pies, dżungla i fortepian…z papieru. Sztuka origami ciągle ma się dobrze a na rynku pojawia się coraz więcej papierowych rzeźbiarzy. Czy ze zwykłego papieru naprawdę mogą powstać takie cuda? Podobno wystarczy kwadratowa kartka papieru, bo to właśnie ona stanowi punkt wyjścia do powstania prawdziwych dzieł sztuki. Oprócz tego przyda się precyzja, cierpliwość i ostre nożyczki. Te ostatnie z pewnością posiada Calvin Nicholls – kanadyjski artysta, zajmujący się tworzeniem papierowych płaskorzeźb. Jego rzeźby wykonywane są w wersji 3D, dzięki czemu papierowe zwierzęta wyglądają jak prawdziwe. Efekt ten dopełnia odpowiednie oświetlenie. Nicholls ma na swoim koncie blisko 1000 różnych prac, a na swojej stronie zachęca do samodzielnego tworzenia rzeźb.

Przepis na własną, papierową masę opracowali Patty i Allen Eckmann, którzy długo szukali unikatowego, plastycznego i nadającego się do odlewu materiału. Sam proces produkcji rzeźb z papieru zbliżony jest do odlewania rzeźb z brązu. W swoich pracach Eckmannowie dbają o każdy detal – od precyzyjnie opracowanych włosów, piór, ubrań aż po mimikę twarzy, która wyraża nawet najmniejszy szczegół. Naturalistyczne przedstawienia Indian, kwiatów, czy zwierząt swoim wyglądem przypominają odlew z kamienia, bądź gipsu.

Dżungla z papieru? Czemu nie! Francuski artysta Mlle Hipolyte stworzył prawdziwą, tropikalną dżunglę wycinając z papieru nawet najmniejsze elementy. Jego papierowe papugi mają fantazyjne upierzenie a lis czy gepard dzięki odpowiedniemu oświetleniu sprawiają wrażenie trójwymiarowości. Takie samo wrażenie uzyskała Lorraine Corrigan, która postanowiła portretować psy, a konkretnie charty. Corrigan doskonale uchwyciła ruch, zabawę czy odpoczynek dostojnych chartów. Na jednej z rzeźb ukazała także bliską więź, łączącą człowieka ze swoim pupilem. Papierowe rzeźby Corrigan są dostojne, smukłe i delikatne.

Papier nie ma sobie równych!

calvin calvin2 calvin4 calvin3 calvin5eckman1 eckmann2 eckmann3 eckmann4 mlle mlle2 mlle1 mlle3corrigan1 corrigan2 corrigan3 corrigan4

Wielkie żarcie

Łyżka, kieliszek, szklanka a na koniec uroczysta kolacja. Będzie ładnie, funkcjonalnie a przede wszystkim pysznie! Wielkimi krokami zbliża się nietypowa wystawa „Wielkie żarcie, czyli stół z powyłamywanymi nogami”, która już za 3 dni zostanie otwarta we wrocławskiej BARBARZE. Podczas wystawy będzie można przetestować na przykład uchwyt-ucho na owoce, bo właściwie skoro herbatę pijemy w porcelanowej filiżance, to dlaczego owoców nie moglibyśmy spożywać w równie elegancki sposób? Na wystawie będą obecni nie tylko artyści, ale również…kucharze. Może też zasługują na miano artystów? W końcu gotowanie to też sztuka. A podczas kolacji żaden przedmiot nie będzie przypadkowy. Znajdziemy tam zarówno wiszące ogrody sałat jak również ekskluzywne wiadro na wino.

„Wielkie Żarcie, czyli stół z powyłamywanymi nogami” to wystawa–eksperyment i próba konfrontacji sztuki użytkowej z jej nieodłączną cechą – funkcjonalnością. – Ta gra z widzem rodzi się w momencie wyprowadzenia sztuki z laboratoryjnie neutralnego terytorium galerii, do którego tak jesteśmy przyzwyczajeni i umieszczenia jej w przestrzeni użytkowej – wyjaśniają Krzysztof Kucharczyk i Magdalena Serafińska, kuratorzy wystawy.

Wystawa to również test na nawyki wystawiennicze w sztuce. Na ile nasz odbiór definiuje stereotypowy, biały, ekspozycyjny kubik? Czy obiekt osadzony w szerszym, intensywnym kontekście konkretnej sytuacji, nadal ma siłę oddziaływania? Podczas kolacji goście z pewnością znajdą odpowiedzi na te i inne pytania.

Kto we Wrocławiu niech koniecznie odwiedzi BARBARĘ i ucztuje! Na wystawę zapraszają Sztuki Wizualne Europejskiej Stolicy Kultury.

zarcie

uchwyt

illo-vytava-640x685

k

pastedGraphic-43-640x768

sklo-illo-1-e1438772687589-1-jpg

phpThumb_generated_thumbnailjpg

3 dni w Berlinie

Nie ma takiego drugiego miasta jak Berlin. Pulsuje życiem od rana do nocy. Przyciąga kontrastami,sztuką, możliwościami i alternatywnym duchem. Weekendu w Berlinie nie należy planować, przewodnik może okazać się zbędny, bo każda dzielnica żyje swoim rytmem. W końcu Berlin to żywa legenda! Aby znaleźć ciekawe miejsca warto przejść się berlińskimi ulicami i zapuścić w berlińskie dzielnice. A tam hałas, zgiełk, wieczna impreza, street art na kazdym rogu, niszowe vintage shopy i małe sklepiki z książkami.
Tak też trafiłam na 12 edycję Berlin Gallery Weekend – imprezę organizowaną przez ponad 50 prywatnych galerii. Wydarzenie trwające już od czterech lat co roku przyciąga coraz większą liczbę artystów, kolekcjonerów i miłośników sztuki z całego świata. W tym roku w imprezie wzięły udział galerie takie jak: galeria NEU, plan B, Barbara Wien, Carlier Gebauer. Wśród uczestników już od dwóch lat jest galeria Żak Branicka prowadzona przez polskie galerzystki Asię Żak i Monikę Branicką. Sztukę współczesną prezentowano poprzez instalacje, malarstwo, grafikę i fotografię a moim faworytem został Harland Miller ze swoimi wielkoformatowymi, jaskrawymi obrazami. W Berlinie artystyczny klimat czuć w powietrzu nie tylko w galeryjny weekend! Na pewno tu wrócę!
Berlin I will miss you!

berl1

berlin2

berlin3

berlin4

berlin5

berlin6

berlin10

berlin11

berlin12

berlin14

berlin15

berlin16

berlin17

berlin18

berlin21

berlin34

berlin22

berlin30

berlin31

berlin27

berlin28

berlin24

berlin26

berlin33

berlin32

berlin35

berlin36

berlin37

berlin38

berlin39

berlin40

berlin42

berlin7

berlin9

Betonowy ogród

Pomidory w samym centrum gwarnego osiedla? Truskawki na 11 piętrze wielkiego wieżowca? Ziemniaki, brukiew i pietruszka na miejskich klombach? Dziś wcale nie trzeba mieszkać na wsi albo wyjeżdżać za miasto na działkę, żeby uprawiać swój własny ogródek. Zdrowe sałaty i zioła możemy uprawiać 33 metry pod ziemią, na łódce, a nawet w Parku Olimpijskim. Ciekawe jak na podziemny ogród zareagowaliby Warszawiacy? Może tak ogródek w nowej linii metra?

Podziemna sałata

Właściciele ogrodu są dumni, że mogą uprawiać swoje owoce i warzywa w tunelu pod linią londyńskiego metra Northern Line. Rośliny kwitną i z każdym dniem pojawia się coraz więcej sadzonek. Jak widać rośliny wcale nie potrzebują światła żeby się rozwijać. Panowie – podziemni farmerzy zapewniają, że dzięki ich systemowi nawadniania rośliny potrzebują o 70 procent mniej wody niż w tradycyjnym ogródku. Mało tego – podziemne rośliny wydzielają także o wiele mniej szkodliwego dla środowiska dwutlenku węgla. Szkoda tylko, że ich ogród przypomina laboratorium i tak mało ma wspólnego z naturą.

Za(nie)dbany ogród

Londyński Park Olimpijski to nie tylko gwarne miejsce podczas Olimpijskich Igrzysk. Dziś można znaleźć tam ciszę i spokój a dzięki ogródkowi poczuć się jak na wsi. W drewnianych skrzynkach i kontenerach wolontariusze uprawiają różnorodne kwiaty, zioła, warzywa i owoce. Jeszcze niedawno dzielnica w której powstał ogród uchodziła za zaniedbaną – dziś to ekologiczna przestrzeń nie tylko dla roślin.

Poziomki i borówki w korpo

Aby jej pracownicy mogli żyć w zgodzie z naturą, stworzyła ogródek na 11 piętrze warszawskiego wieżowca. Szefowa Agencji Marketingowej BOOM uważa, że aby stworzyć coś dobrego, trzeba mieć doskonałe otoczenie. Goście korzystają z balkonowych dobrodziejstw, a pracownicy przy borówkach i poziomkach rozmawiają nad nowymi koncepcjami „Korpo”. Idealne!

Londyńska szklarnia

Miejską formę stworzyła od podstaw. Z miłości do farmy, warzyw i owoców Lutfun Hussain z Bangladeszu udowodniła, że warzywa i owoce z Bangladeszu można hodować także w Londynie. Założyła także stowarzyszenie, które uczy jak uprawiać organiczne warzywa – SpitalFields City Farm.

metro ogrod metro2 metro4 metro3  londyn ol olimpic garden park ol 1 londwawa wawa2 wawa3spl-farm1 spitalfields-city-farm-marie-chantal spitalfield spitalfields-city-farm-marie-chantalMoże czas stworzyć farmę w Warszawie? Na przykład zamiast sztucznej palmy? Póki co muszę zająć się moim balkonowym ogródkiem :)

doooomka