Fotograficzny trans Sebastião Salgado

Półwysep Jamalski położony w północnej Syberii, Brazylia, północna Etiopia. Najbardziej odległe zakątki na świecie. A tam z jednej strony bieda, głód, smutek, z drugiej szczęście, wolność, życie w zgodzie z naturą. Wśród nich fotograf z aparatem CANON EOS1, który przyjechał sfotografować naturę i ludzkość, bo jak twierdzi są zagrożone. Sebastiao Salgado przez pół wieku podróżował po świecie, aby uwiecznić nie tylko naturę, ale przede wszystkim zarejestrować dramaty ludzi zapomnianych przez świat. Jego ostatni cykl „Genesis” powstał w latach 2004-2011 w trakcie ponad 30 podróży do odległych zakątków świata. Fotografie zostały podzielone na pięć części. Pierwsza, zatytułowana Planet South (Planeta Południe,) to fotografie Antarktyki – wody i lądu skutych lodem oraz żyjących tam zwierząt (pingwiny, lwy morskie, walenie) – a także Georgii Południowej, Falklandów, Wysp Diego Ramirez i archipelagu Sandwich Południowy, w których to miejscach żyją liczne gatunki pingwinów, albatrosów, kormoranów.

W drugiej sekcji zatytułowanej Sanctuaries (Sanktuaria) są m.in. obrazy wulkanicznego krajobrazu oraz fauny wysp Galapagos, ale też zdjęcia ludów zamieszkujących Nową Gwineę oraz Papuę, wyspę Siberut w Sumatrze Zachodniej – prowincji Indonezji, jak również na krajobrazy Madagaskaru.

Sekcja Africa (Afryka) to obrazy prezentujące m.in. deltę rzeki Okawango w Botswanie, goryle w Kongo, ale także ludy zamiesujące Namibię, Sudan, pustynię Kalahari w Botswanie południową Etiopię oraz wczesne chrześcijańskie wspólnoty północnej Etiopii. Wiele zdjęć pokazuje bogactwo kolorów i faktur pustyni czy sztukę naskalną powstałą przed tysiącami lat.

W sekcji Northern Spaces (Północne przestrzenie) zgromadzone są fotografie m.in. krajobrazów Alaski i wyżyny Kolorado, fauny na Ziemi Baffina w Kanadzie, rosyjskiej dalekiej północy z niedźwiedziami polarnymi na Wyspie Wrangla. Są też zdjęcia Nieńców – grupy etnicznej zamieszkującej północną Syberię.

Piąta część zatytułowana Amazonia and Pantanal (Amazonia i równina Pantanal) przedstawia m.in. lasy deszczowe Ameryki Południowej, rzekę Amazonkę z jej dopływami a także najstarszą geologiczną formację na Ziemi w Wenezueli.

Zdjęcia brazylijskiego fotografa można oglądać w lubelskim Centrum Spotkania Kultur do 7 sierpnia. A są naprawdę zjawiskowe!

sebastiao-salgado-genesis-12 2 3 sebastiao-salgado-genesis-5  sebastiao-salgado-genesis-6 188-av-sebastiao-salgado-9 Drukowanie

Wielkie żarcie

Łyżka, kieliszek, szklanka a na koniec uroczysta kolacja. Będzie ładnie, funkcjonalnie a przede wszystkim pysznie! Wielkimi krokami zbliża się nietypowa wystawa „Wielkie żarcie, czyli stół z powyłamywanymi nogami”, która już za 3 dni zostanie otwarta we wrocławskiej BARBARZE. Podczas wystawy będzie można przetestować na przykład uchwyt-ucho na owoce, bo właściwie skoro herbatę pijemy w porcelanowej filiżance, to dlaczego owoców nie moglibyśmy spożywać w równie elegancki sposób? Na wystawie będą obecni nie tylko artyści, ale również…kucharze. Może też zasługują na miano artystów? W końcu gotowanie to też sztuka. A podczas kolacji żaden przedmiot nie będzie przypadkowy. Znajdziemy tam zarówno wiszące ogrody sałat jak również ekskluzywne wiadro na wino.

„Wielkie Żarcie, czyli stół z powyłamywanymi nogami” to wystawa–eksperyment i próba konfrontacji sztuki użytkowej z jej nieodłączną cechą – funkcjonalnością. – Ta gra z widzem rodzi się w momencie wyprowadzenia sztuki z laboratoryjnie neutralnego terytorium galerii, do którego tak jesteśmy przyzwyczajeni i umieszczenia jej w przestrzeni użytkowej – wyjaśniają Krzysztof Kucharczyk i Magdalena Serafińska, kuratorzy wystawy.

Wystawa to również test na nawyki wystawiennicze w sztuce. Na ile nasz odbiór definiuje stereotypowy, biały, ekspozycyjny kubik? Czy obiekt osadzony w szerszym, intensywnym kontekście konkretnej sytuacji, nadal ma siłę oddziaływania? Podczas kolacji goście z pewnością znajdą odpowiedzi na te i inne pytania.

Kto we Wrocławiu niech koniecznie odwiedzi BARBARĘ i ucztuje! Na wystawę zapraszają Sztuki Wizualne Europejskiej Stolicy Kultury.

zarcie

uchwyt

illo-vytava-640x685

k

pastedGraphic-43-640x768

sklo-illo-1-e1438772687589-1-jpg

phpThumb_generated_thumbnailjpg

Inaczej, na opak

Dzieci są chyba najbardziej wymagającymi odbiorcami sztuki. Mówią wprost co im się podoba a co nie. Widać, kiedy są czymś zainteresowane a kiedy bardzo znudzone. A co gdyby tak zainteresować je sztuką współczesną? Czy Maluchy potrafią zrozumieć dzieła współczesnych artystów? Organizatorzy wystawy „Na opak” trwającej właśnie w lubelskiej Galerii Labirynt wiedzą jak je podejść. Wystarczy tylko zorganizować wystawę nieco inaczej, na opak. A wtedy przez kreatywną zabawę czy rozwiązywanie zagadek każdy Maluch będzie bliżej świata sztuki współczesnej.

Galeryjna przestrzeń zmieniła się nie do poznania. Dzieci mogą poznać dzieła wszystkimi zmysłami – dotykiem i słuchem a także rozwiązać zagadkę przygotowaną przez Miłosza Flisa-absolwenta Wydziału Malarstwa i Rzeźby wrocławskiej ASP. Praca artysty zawiera bowiem w sobie elementy gry podobnej do bardzo popularnej gry Gdzie jest Wally. Na ogromnej ilości wypukłych kropek, każda ma wymalowaną uśmiechniętą buźkę. Zadaniem dzieci jest odnalezienie tej, która ukryła się pośród uśmiechów ze złą minką. To nie lada wyzwanie, nawet dla dorosłych! Flis stworzył także cykl jedenastu kapsuł – niewielkich rzeźb w kształcie lunet w których artysta ukrył nietypowe przedmioty z życia codziennego. Przy lunetach dzieci z pewnością uruchomią wyobraźnię!

Wystawa w Galerii Labirynt na pewno nie pozwoli na bierność. Olaf Brzeski zabiera dzieci na prawdziwą Wyspę Skarbów. Jest piach, muszelki, gałęzie wyrzucone na brzeg a nawet klapki. A dla odważniejszych – paszcza wilka do której każdy może wejść.

Sztuka dla dzieci to nie tylko mądra zabawa, ale też kreatywna rozrywka. Pomaga lepiej zrozumieć świat, kształtuje poczucie estetyki, pomaga rozwijać ukryte talenty. Wystawa w Labiryncie na pewno jest dobrym przedsięwzięciem dla najmłodszych, tylko następnym razem chciałoby się więcej!

Wystawa czynna do 17.07.2016 (wt.-niedz., godz. 12.00-19.00)
Oprowadzanie: soboty o godz.14.00 oraz 16.00 (maj-czerwiec)
Wstęp wolny

13084269_10206348366413111_1114799833_n

13112596_10206348334532314_205958607_o

13115583_10206348373293283_1208548359_n

13115699_10206348365333084_1036110901_n

13153522_10206348373373285_1564037996_n

13161265_10206348336812371_1016139884_o

13162542_10206348365053077_99433753_n

13180943_10206348376613366_1588243347_n

113152863_10206348397053877_247879104_n

Fragment z synagogi

Stare fotografie, odręczne szkice, techniczne rysunki, wielkoformatowe obrazy. Wystawa Franka Stelli w warszawskim Muzeum Historii Żydów Polskich to doskonała okazja do zapoznania się z twórczością jednego z najbardziej cenionych amerykańskich artystów XX wieku. To też dobra okazja aby zobaczyć w jaki sposób stworzyć dobrą technicznie wystawę. Tak aby zrozumiał ją nawet typowy laik.

Wystawa jest pierwszą konfrontacją dzieł Franka Stelli z niezwykłego cyklu Polskie miasteczka. Do powstania obrazów zainspirowała Stellę książka Marii i Kazimierza Piechotków „Wooden Synagogues” wydana w 1959 roku. Artysta pochłonięty lekturą szybko rozpoczął prace nad nowymi obrazami. Nieregularne kształty, wielkie formaty, kontrastowe barwy, łączące elementy kolażu i reliefu szybko stały się doskonałym uzupełnieniem książki Piechotków. Każda z prac nosi nazwę zapożyczoną od miejscowości w której niegdyś znajdowała się drewniana synagoga. Olkienniki, Bogoria, Olesk, Lanckorona to tylko niektóre z nich. Wystawa udowadnia jak bardzo Stella lubił eksperymentować. Nawet z kształtami płócien.

Na wystawę wybrano 38 prac artysty, nie tylko obrazów, ale także reliefów z drewna i tektury, modeli czy szkiców. Stella w taki sposób tłumaczy dlaczego zainteresował się akurat tym tematem: „Zainteresowały mnie rysunki i zdjęcia synagog w Polsce, a pewnie i w Rosji, które Niemcy zniszczyli posuwając się przez Polskę ku Rosji. Zainteresowałem się tą ideą, ponieważ był w nią wpisany ruch abstrakcji – mówił Stella. – Zafascynowany pięknem żydowskich bożnic rozpocząłem wtedy pracę nad cyklem „Polskich miasteczek” („Polish Village”). Ruch abstrakcji doskonale prezentuje się na pracach prezentowanych na wystawie. W końcu Stella to pionier ekspresjonizmu abstrakcyjnego .

Wystawa „Frank Stella i synagogi dawnej Polski” potrwa jeszcze do 20 czerwca. Warto wybrać się do Muzeum POLIN aby zobaczyć jak daleko może sięgać wyobraźnia artysty.

stella stella2 stella3 stella4 stella5 stella7 stella8 stella9 stella10
stella11

stella6

3 dni w Berlinie

Nie ma takiego drugiego miasta jak Berlin. Pulsuje życiem od rana do nocy. Przyciąga kontrastami,sztuką, możliwościami i alternatywnym duchem. Weekendu w Berlinie nie należy planować, przewodnik może okazać się zbędny, bo każda dzielnica żyje swoim rytmem. W końcu Berlin to żywa legenda! Aby znaleźć ciekawe miejsca warto przejść się berlińskimi ulicami i zapuścić w berlińskie dzielnice. A tam hałas, zgiełk, wieczna impreza, street art na kazdym rogu, niszowe vintage shopy i małe sklepiki z książkami.
Tak też trafiłam na 12 edycję Berlin Gallery Weekend – imprezę organizowaną przez ponad 50 prywatnych galerii. Wydarzenie trwające już od czterech lat co roku przyciąga coraz większą liczbę artystów, kolekcjonerów i miłośników sztuki z całego świata. W tym roku w imprezie wzięły udział galerie takie jak: galeria NEU, plan B, Barbara Wien, Carlier Gebauer. Wśród uczestników już od dwóch lat jest galeria Żak Branicka prowadzona przez polskie galerzystki Asię Żak i Monikę Branicką. Sztukę współczesną prezentowano poprzez instalacje, malarstwo, grafikę i fotografię a moim faworytem został Harland Miller ze swoimi wielkoformatowymi, jaskrawymi obrazami. W Berlinie artystyczny klimat czuć w powietrzu nie tylko w galeryjny weekend! Na pewno tu wrócę!
Berlin I will miss you!

berl1

berlin2

berlin3

berlin4

berlin5

berlin6

berlin10

berlin11

berlin12

berlin14

berlin15

berlin16

berlin17

berlin18

berlin21

berlin34

berlin22

berlin30

berlin31

berlin27

berlin28

berlin24

berlin26

berlin33

berlin32

berlin35

berlin36

berlin37

berlin38

berlin39

berlin40

berlin42

berlin7

berlin9

Najpiękniejsze Polki, haute couture, Chanel i Królikarnia

Małgorzata Bela, Anja Rubik, Kasia Struss, Magdalena Frąckowiak – to tylko niektóre Polki, których zdjęcia znalazły się na wystawie „Women in Chanel” w warszawskiej Królikarni. Wystawa jest wynikiem doskonałej współpracy duetu fotografów – Patera Farago i Ingeli Klementz Farago z Karlem Lagerfeldem – głównym projektantem związanym z domem mody Chanel. Wystawa prezentuje trzydzieści zdjęć wybranych z albumu NORTHERN WOMEN IN CHANEL. To nie tylko podróż po świecie mody, ale także podróż w warszawską przeszłość. We wnętrzach Politechniki Warszawskiej Farago sfotografowali Annę Jagodzińską jako Marię Skłodowską-Curie, natomiast Magdalenę Frąckowiak w roli muzy w pracowni rzeźbiarza Karola Tchorka.

„Uchwycenie intensywności tych kobiet, które wyrzeźbił wiatr wiejący ze szczytu Karpat poprzez wielkie węgierskie równiny, było prawdziwie inspirującą modową podróżą”-podkreślają autorzy.

Zachęcam do obejrzenia wystawy nie tylko miłośników mody, ale przede wszystkim miłośników fotografii.
Wystawę „Women in Chanel” można zobaczyć w Muzeum Rzeźby w Królikarni w Warszawie od 1 do 20 kwietnia 2016.

cha5

cha6

chane4

ch6

WOMEN-IN-CHANEL-wystawa

nordic-women-in-chanel

Moda i już!

Jerzy Antkowiak, Ewa Paroll, Barbara Hoff, Grażyna Hase – to tylko niektóre nazwiska projektantów, których kolekcje znalazły się na wystawie „Modna i już! Moda PRL” w Muzeum Narodowym w Krakowie. PRL kojarzy nam się dziś z szarością, bezbarwnością i brakiem towaru na sklepowych półkach. Co innego PRL-owska moda! Wystawa udowadnia, że w ubiorach nie tylko dominował kolor, ale także wzór, krój a przede wszystkim pomysł.
Dzwony, kombinezony, czy ekstrawaganckie nakrycia głowy – o eksponatach z wystawy w krakowskim Muzeum z pewnością marzy dziś niejedna, polska blogerka modowa. W doskonale zaaranżowanych przestrzeniach poszczególnych sal muzealnych można obejrzeć kostiumy wieczorowe, codzienne sukienki, suknie ślubne, kombinezony a także kapelusze i torebki, doskonale dopełniające całość PRL-owskiej stylizacji. Specjalna przestrzeń została także wydzielona dla sukni ślubnych, których „pokaz” otwiera wystawę.
Wystawa pokazuje, że Polki w PRL-u doskonale radziły sobie z niedostatkiem doganiając międzynarodowe trendy. Moda lubi wracać – myślę, że niejedna z nich w większości rzeczy prezentowanych na wystawie, bez problemu wyszłaby dziś na ulicę.
Z przyjemnością odwiedziłam wystawę w Krakowie do czego zachęcam także Was! Spieszcie się – wystawę można oglądać jeszcze przez miesiąc!

Modna i już! Moda w PRL
Od 19 grudnia 2015 roku do 17 kwietnia 2016 roku
Muzeum Narodowe w Krakowie

przestrzen_modna_1
przestrzen_modna_4
przestrzen_modna_6

z19403344IER,Muzeum-Narodowe-w-Krakowie--Wystawa--Modna-i-juz--
zoltamodna_i_juz_moda_prl_katalog_okladka